Trójstronne porównanie Tech-Insidera PS5 Pro, Xboxa Series X i Switcha 2 pokazuje różnicę 400 dolarów między najtańszą a najdroższą konsolą z trio. To nie błąd zaokrąglenia — to cena całej drugiej konsoli pośrodku rynku.
Strona Nintenda w tym równaniu się zmienia. Shattered.io donosi, że Switch 2 zdrożał, a ceny gier fizycznych i cyfrowych zaczęły się różnić — zerwanie z długoletnim zwyczajem Nintenda, by pobierać tę samą opłatę, niezależnie od tego, czy chcesz plastik, czy kod do pobrania. To samo porównanie cen gier na Switcha 2 z tytułami na PS5 i Xboxa sugeruje, że oprogramowanie Nintenda nie jest już tanim wyborem, jakim było kiedyś.
Tymczasem Switch 2 jest już przeceniony przed Black Friday 2026, donosi The Independent. Taka przecena tak wcześnie w życiu konsoli nie jest standardowym zachowaniem Nintenda i sugeruje, że firma wyczuwa wrażliwość cenową.
Powodem może być popyt, którego Nintendo nie przewidziało. Sprzęt z okazji 40. rocznicy Zeldy jest trudny do znalezienia, a Nintendo twierdzi teraz, że niedoceniło zainteresowanie produktami, nazywając Zeldę "globalnym fenomenem" i obiecując uzupełnienie zapasów.
Podsumowując, pytanie o konsolę w 2026 roku się zmieniło. Nie chodzi już o to, która konsola uruchomi najlepszą wersję ulubionej gry, ale o to, na jaki poziom cenowy pozwala twój portfel. Wysokiej klasy maszyna Sony jest na szczycie, Switch 2 powoli pnie się od dołu, a Series X czeka gdzieś pośrodku, aż ktoś go zauważy.
Dla każdego, kto kupuje w te święta, różnica jest ważniejsza niż specyfikacje. Różnica 400 dolarów między platformami to coś, co decyduje, która konsola znajdzie się pod choinką — a która poczeka do przyszłego roku.